Najcudowniejszy odcień wiosennej różowości! W łyku tej prostej mikstury kryje się charakterystyczna kwaskowatość, subtelna słodycz wanilii i porządna porcja orzeźwienia. Musicie skosztować rabarbarowego kompotu choć raz, najlepiej mocno schłodzonego, z kostkami lodu, koniecznie w słonecznej scenerii. Siorb! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rabarbar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rabarbar. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 czerwca 2014
poniedziałek, 19 maja 2014
Tarta z rabarbarem i bezą
Kruchy placek z różowym musem i delikatną, chrupiącą z wierzchu pianką. Od zeszłego roku nie wyobrażam już sobie wiosny bez rabarbaru. Na targu poluję na te bardziej czerwone, dojrzałe łodygi. Jeśli się uda, to mrożę trochę na zapas. A póki jest świeży, to korzystam ile wlezie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


